Spojrzenie

– Kiedy (…) wpatruję się w Ciebie, Ty mówisz, abym poszła do moich braci i sióstr, zanieść im Dobrą Nowinę, że ciemności grobu nie mówią ostatniego słowa. I że to do Ciebie należy ostatnie słowo. Ty zwyciężasz w swojej miłości i miłosierdziu… Polecamy rozważanie autorstwa Doroty Sadurskiej pt. Spojrzenie – z cyklu “MMS – Miniatury o Miłości i Słowie”.


Kim jesteś Jezu
perło mojego serca
ukryta głęboko
jak skarb w roli
patrzę na niebo
myślę o Twym Ojcu
Ty jesteś jedno z Nim…
– oddycham Waszą Miłością.

Zawalił mi się cały świat. Już nie ma Ciebie tutaj. Stoję przed Twoim grobem. To dziwne, ale zobaczyłam, że kamień od grobu jest odsunięty. Ktoś tam był i powiedział mi, że Ciebie tam nie ma. Poczułam się zagubiona i zdezorientowana. Nagle dobiegło mnie pytanie: czemu płaczę. Odwróciłam się i zobaczyłam postać ogrodnika. Powiedziałam do niego, że jeśli Ciebie gdzieś przeniósł to niech mi Ciebie da, a ja Ciebie zabiorę. I nagle usłyszałam swoje imię. Imię oznaczające to kim jestem naprawdę. Imię wypowiedziane w taki sposób, w jaki tylko Ty potrafisz je wypowiedzieć. Podniosłam wzrok znad ziemi i – Twoje spojrzenie rozjaśniło mrok mojego serca. Jak Ty patrzysz Jezu, jak patrzysz na mnie… Fala szczęścia i radości zalała moje serce. Tylko Ty… tylko Ty  potrafisz tak mnie kochać i wypełnić moje głodne miłości serce… A to co najważniejsze jest milczeniem… Ty wiesz… Pragnę patrzeć w Twoje oczy… i kontemplować Twoje spojrzenie… Ty JESTEŚ… Niech moją modlitwą stanie się cichy miarowy szept warg wypowiadający Twoje Imię Jezu w świetle Twojej obecności, Twojego miłującego spojrzenia… I niech ta modlitwa prowadzi mnie w Duchu Świętym, Duchu miłości, prawdy, męstwa i pokoju… niech prowadzi mnie do Twojego Miłosiernego Ojca, z którym jesteś jedno, tak jak mówiłeś, i którego jesteś obrazem… JEZU…

A kiedy tak wpatruję się w Ciebie, Ty mówisz, abym poszła do moich braci i sióstr, zanieść im Dobrą Nowinę, że ciemności grobu nie mówią ostatniego słowa. I że to do Ciebie należy ostatnie słowo. Ty zwyciężasz w swojej miłości i miłosierdziu. I nic, ale to nic, nie jest w stanie Ciebie przemóc, choćby największe otchłanie i ciemności, największe zło świata.

Czasem zastanawia mnie jak bardzo trzeba mieć mocne miłością serce, by kochać wśród ran i ciemności, tak jak Ty w czasie Twojej męki, męki fizycznych dotkliwych ran, męki śmierci na Krzyżu, męki odrzucenia i pogardy. Twoja ofiara na Krzyżu, nie była wyrazem słabości, ale mocy Bożej. I znakiem tego jest także Twoje Zmartwychwstanie.

Niech Twoje Zmartwychwstanie objawia się w każdym z nas, w naszej codzienności. A na końcu naszego ziemskiego pielgrzymowania niech objawi się życiem wiecznym w Twoim Królestwie. I niech wieść o Tobie niesie się w sposób przemieniający nasze serca po całym świecie. I niech dociera do każdego człowieka, bo radość w Tobie jest naszą ostoją.  JEZU, UFAM TOBIE!

Dorota Sadurska


Autorka jest prawnikiem i ekonomistą, pracuje w instytucji finansowej; jej pasją jest szukanie Boga, pisanie poezji i zamyśleń nad Słowem Bożym, chodzenie po górach i śpiew.

Zobacz na Misericors więcej tekstów i wierszy autorstwa Doroty Sadurskiej z cyklu “MMS – Miniatury o Miłości i Słowie”

Fot. Pixabay.com


Zobacz też —> Zmartwychwstanie Miłości