PODZIEL SIĘ

O miłości bliźniego – Św. Jan Maria Vianney...

O miłości bliźniego – Św. Jan Maria Vianney

Czasem ludzie się usprawiedliwiają, że nie mogą utrzymywać kontaktów z tym czy tamtym, bo on ma przewrotny charakter. Chciałbym takich zapytać, czy oni sami są święci i bezbłędni? Zwykle dzieje się tak, że najgorsi ludzie uważają, że nikomu nie robią nic złego, a sami są niesprawiedliwie prześladowani przez innych.

Jak często ludzie nie mając w sercu miłości, stają się zaślepieni!

Zakarbujcie to sobie dobrze w pamięci: wstręt i niechęć do bliźniego to złe oznaki – mogą was one zaprowadzić na potępienie. Nikt z obłudników, którzy noszą w sercu nienawiść, nie pójdzie do nieba! Inną drogą szli Święci, którzy zostawili nam tak piękne wzory do naśladowania.

Pewien pustelnik, który uchodził za niedoskonałego, odczuwał w godzinie śmierci wielką radość i był zupełnie spokojny. Jego przełożonego bardzo to dziwiło, spytał więc umierającego, dlaczego nie boi się sądów Bożych i czy przypadkiem zły duch nie stroi sobie z niego żartów.

„Prawda, mój ojcze – odpowiedział wtedy umierający – że nie widziano u mnie rzeczy nadzwyczajnych. Moją jedyną zasługą jest to, że zgodnie z rozkazem Pana kochałem wszystkich ludzi, znosiłem ich błędy, usprawiedliwiałem, wyświadczałem przysługi, o nikim nie myślałem ani nie mówiłem źle. To mnie pociesza i daje mi nadzieję, że Bóg zlituje się nade mną.”

Zdumiał się wtedy przełożony i z zachwytem zawołał:

„Boże, jaka piękna, jaka cenna cnota! Synu, zachowując to przykazanie wykonałeś wszystko – naprawdę masz zapewnione niebo!”

Słuchacze drodzy! Każdą sposobność wykorzystujmy i uprawiajmy tę cnotę, która tyle ma zalet i tyle przynosi korzyści – cnotę, bez której nasze kontakty z bliźnimi zawsze Mą tylko zwykłą obłudą.

Jan Maria Vianney
Kazania proboszcza z Ars, Viator, Warszawa 2009