Nawrócenie w miłosierdziu

Tylko naśladowanie miłosierdzia Bożego czyni nasze miłosierne uczynki zasługującymi na żywot wieczny.

(…) „Jeśliby kto powiedział, że miłuje Boga, a nienawidziłby brata swego, kłamcą jest. Kto bowiem nie miłuje brata swego, którego widzi, Boga, którego nie widzi, jakże miłować może? Takie zaś mamy przykazanie od Boga, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego” (1 J 4, 20 – 21). Podobnie, kto by twierdził, że jest miłosierny, a nie zdobyłby się na uczynki miłosierne względem duszy i ciała bliźniego, mając ku temu okazję i możliwość, byłby kłamcą. Toteż św. Jan Chrzciciel, przygotowując dusze na przyjęcie Królestwa Bożego, w swoich kazaniach na pierwszym miejscu stawia uczynki miłosierne: „Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma pokarm, niech podobnie uczyni” (Łk. 3, 11).

Biorąc rzecz praktycznie, niemożliwą jest rzeczą zdobyć się na prawdziwą miłość nieprzyjaciół bez poznania i naśladowania miłosierdzia Bożego. Dlatego Zbawiciel nakazując miłość nieprzyjaciół zaleca wzorować się na Bogu: „Miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy wam złorzeczą, a módlcie się za tych, którzy was spotwarzają… a zapłata wasza będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, albowiem On łaskawy jest dla niewdzięcznych i złych” (Łk 27 – 28 i 35).

Ks. Michał Sopoćko
Miłosierdzie Boga w dziełach Jego, T. 4