PODZIEL SIĘ

Msza pogrzebowa za Zbigniewa Wodeckiego – ho...

Msza pogrzebowa za Zbigniewa Wodeckiego – homilia ks. prof. Roberta Tyrały

W Bazylice Mariackiej w Krakowie odbyła się w dniu 30 maja 2017 r. liturgia pogrzebowa Zbigniewa Wodeckiego. W uroczystości, która miała charakter rodzinny, uczestniczyła najbliższa rodzina, przyjaciele, aktorzy, piosenkarze, przedstawiciele świata kultury i nauki, władz państwowych i samorządowych. Wybitnego muzyka żegnały tłumy mieszkańców Krakowa. Artysta został pochowany w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim.

Homilię wygłosił ks. prof. Robert Tyrała, konsultor podkomisji ds. Muzyki Kościelnej Konferencji Episkopatu Polski i prezydent Międzynarodowej Federacji Pueri Cantores.

Przedstawiamy pełen tekst homilii:

Gdy dni wyblakną mi i powiem tak żegnaj mój świecie
Podjedzie tu kierowca z mgły w niebieskim swym kabriolecie,
Ja sam dojadę tam gdzie czeka mnie ostatnia puenta …

(Z. Wodecki, Szczęście jest we mnie)

I oto jesteśmy w bazylice mariackiej, gdzie słyszymy ten śpiew: żegnaj mój świecie … tu – świecie widzialny – po tej stronie życia bowiem nie zobaczymy już naszego zmarłego: męża, ojca, dziadka, przyjaciela, znajomego, człowieka którego kochali inni ludzie … nie zobaczymy, bo poszedł po najważniejszą nagrodę … najważniejszego Fryderyka czy światowe Grammy … po nagrodę do innego świata … do Boga!

Nikt z nas nie żyje dla siebie … nikt nie umiera dla siebie … Te słowa z dzisiejszej pierwszej lekcji dobrze oddają życiowe powołanie, życiową misję każdego z nas. Bowiem, nie żyjemy sami dla siebie, nie jesteśmy samotnymi wyspami … jesteśmy i żyjemy we wspólnocie: rodziny, przyjaciół, bliskich i dalekich … rodzinie chrześcijańskiej i rodzinie ludzkiej. Więc:

Dzielmy się chlebem i troską
niech już nikt nie będzie sam
Ziemia jest globalną wioską
tym bardziej więc się uda nam
Razem być, Ładniej żyć …
Przestańmy kryć … Sympatii nić

(Z. Wodecki, Nauczmy się żyć obok siebie)

Życie i muzyczne powołanie Zbigniewa Wodeckiego, było wypełnieniem misji bycia dla innych. Zawsze uśmiechnięty; tam gdzie był, grał i śpiewał, tam budził nadzieję i radość wokół siebie; pozytywnie patrzący na życie. Żył dla innych, nie da siebie. Była w nim bowiem ta boża iskra, która kazała mu właśnie otworzyć się na innych ludzi. Sprawdziły się w tym słowa papieża Jana Pawła II, który w liście do artystów pisał: “kto dostrzega w sobie tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artystyczne – powołanie muzyka – odkrywa zarazem pewną powinność: nie można zmarnować tego talentu, ale trzeba go rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całej ludzkości” (Jan Paweł II, List do Artystów, nr 3). Więc:

Lubisz wracać w strony, które znasz,
Do mej twarzy zbliżyć twoją twarz,
By się przejrzeć w niej,
Odnaleźć w niej
Choćby nikły cień, pierwszych serca drżeń
Kilka nut i kilka wierszy …

(Z. Wodecki, Lubię wracać w strony, które znam)

Uczniowie idący do Emaus – jak w dzisiejszej Ewangelii – nie poznali Jezusa, a oczy otworzyły się im dopiero przy łamaniu chleba… lecz On zniknął im z oczu i wtedy mówili do siebie: czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? Może jednak łaska Boża i w nich działała wówczas, gdy prosili go: zostań z nami Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Jakże często my jesteśmy podobni do tych uczniów idących do Emaus. Rozmawiają o najważniejszej sprawie w ich życiu, a kiedy Jezus do nich się dołączył nie zauważyli go. My także w codzienności często nie dostrzegamy znaków, które nam Bóg daje.

Dobro i zło, tysiące dróg… Kto sprawił to, że żyć się chce, gdy dla was gram los śmieje się…
Nie jestem sam, gdy śpiewam wam, szczęście jest we mnie…

(Z. Wodecki, Szczęście jest we mnie)

Jeśli w swoim życiu otworzymy serca na Boga, który do nas przemówi poprzez znaki, przez to że żyć się chce, to z pewnością spotkamy go idącego z nami do naszego Emaus. On pomoże naszemu nawróceniu i wówczas usłyszymy – każdy dla siebie – Jego słowa krytyki, ale z miłością wypowiadane: o nierozumni, jakże nieskore są wasze serca do wierzenia …

Dostrzeżemy wtedy Boga w naszym codziennym życiu. On do nas powie przez swoje Słowo, sakramentalną obecność i drugiego człowieka. Powie także przez to, co niewidzialne, przez muzykę … bo znów przypominając słowa polskiego papieża: artysta nieustannie poszukuje ukrytego sensu rzeczy, z wielkim trudem stara się wyrazić rzeczywistość niewysłowioną (Jan Paweł II, List do artystów, 13). Dlatego:

płyniemy rzeką naszych lat
płyniemy nocą i za dnia
i tylko zmienia się
migoczący brzeg


choć tajemnicą dla nas jest
boskiego rejsu w sercach kres
naprawdę liczy się
tylko rzeki bieg


i ten ślad na piasku dni…
na rzece życia …

(Z. Wodecki, Wyspy życia)

Siostry i bracia,

Dla Zbigniewa życie zmieniło się, ale nigdy się nie skończy (prefacja za zmarłych)… prosimy dla niego o radość śpiewania i grania przed Miłosiernym Bogiem, który oczyszcza ze wszelkiego grzechu …

A dla nas prosimy o otwarte oczy serca, abyśmy dostrzegli przechodzącego obok nas Jezusa … i mieli odwagę Go poprosić: zostań z nami Panie!

ks. prof. Robert Tyrała

Info za —> Archidiecezja Krakowska: Msza pogrzebowa za Zbigniewa Wodeckiego

Zobacz też —> Uroczystości pogrzebowe Zbigniewa Wodeckiego – 30 maja 2017



                            

Powiązane posty