I Ty możesz być Weroniką

Weronika. Tak, to ona stała czujna w grupie kobiet na trasie Drogi Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa. Nie zabrakło jej miłości w tej decydującej dla Boga i dla człowieka chwili, dla Chrystusa i dla niej. Zauważyła, że On cierpi. Przyszła mu z natychmiastową pomocą, z taką, jakiej wówczas właśnie najbardziej potrzebował.

W akcie Weroniki było więc zauważenie człowieka, wielkości jego człowieczej męki i udzielenie mu pomocy przez otarcie chustą potu i krwi z twarzy. A wiemy, my wiemy, że była to twarz Tego, który umiłował każdego i do końca go umiłował. Każdego, a więc i Ciebie. W tym akcie Weroniki tkwi symbol prawdy o czynnej miłości człowieka do człowieka, znak miłosierdzia. Weronika jest też przykładem tej koniecznej czujności na obecność Chrystusa w nas, ale i na obecność każdego nawet najmniejszego zła, cierpienia czy nieszczęścia w drugim człowieku, w każdym innym niż my. Gdzie jest miłość człowieka do człowieka tam daje się świadectwo istnienia Boga w Chrystusie, daje się świadectwo prawdziwego chrześcijaństwa. Im -więcej miłości w naszej odpowiedzi spotkanemu Bogu i zauważonemu człowiekowi, tym bliżej jesteśmy kształtu uniwersalnego chrześcijaństwa, które stanowi jedyną drogę Kościoła, wiodącą ludzkość ku jej upełnieniu w radości i wiecznym trwaniu. Będzie to nagroda za wiarę wzbogaconą, za nadzieję niezłomną i za miłość coraz żarliwszą.

Rozejrzyj się więc i Ty wokół siebie, czy nie możesz być Weroniką, czy nie możesz przyjąć jej postawy wobec człowieka, który jest Chrystusem, który i dla Twego zbawienia dąży samotnie i może i przez Ciebie jest opuszczony, zapomniany, lub może w ogóle jeszcze nie zauważony. Spojrzyj w siebie, może w tym okresie Wielkiego Postu, tej nasilonej refleksji, bliżej jesteś Chrystusa. Może właśnie przykład Weroniki pomoże Ci podawać Mu zawsze chustę, na której odbije On swoje pełne męki oblicze. A może ono wzruszy Ciebie chociaż? Posłuchaj, On stale mówi do nas z wyrzutem:

„Bo byłem głodny, a nie daliście mi jeść,
byłem spragniony, a nie daliście mi pić,
znalazłem się na obczyźnie, a nie przyjęliście mnie,
byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie,
byłem chory i byłem więźniem, a nie odwiedziliście mnie”

Mt. 25, 42

Pomóż Mu, aby ta Jego droga, droga Kościoła, Ludu Bożego, chrześcijaństwa bardziej oczyszczonego i autentycznego stawała się coraz szersza i obejmowała tych, którzy jeszcze nie poznali ani miłości Boga, ani miłości brata swego, Twojej miłości.

Anna Junosza
I Ty możesz być Weroniką. Szkice o autentyzmie chrześcijaństwa,
Poznań 1991