Zrozumieć

Nie zastanawiam się, czy jest piekło, czy go nie ma.

Jest to pytanie zbędne, jeśli czytam uważnie Ewangelię.

Muszę raczej starać się, żeby tam nie trafić i znaleźć kogoś, kto po­wstrzyma mnie zanim będzie za późno.

To właśnie spotkało syna marnotrawnego z przypowieści Łukasza (por. Łk 15,11-32).

Uciekinier został powstrzymany przez głód i wrócił do domu, ponie­waż był głodny.

Nie jest to ani piękne, ani bardzo wyrafinowane, ale tak jest. Bóg jednak nie zważa zbytnio na szczegóły.

Dla Niego najważniejsze było uratowanie syna i by tego dokonać posłużył się głodem.

Czasem posługuje się jeszcze twardszymi metodami.

Straszna jest miłość Boga, gdy staje na drodze naszego zbawienia!

Rozbija nas na kawałki, miażdży, byle tylko nas nie stracić. Z naszej strony to pragnienie niezatracenia się oznacza zrozumienie.

Zrozumienie, że z miłością nie można żartować lub gardzić nią. Zro­zumieć oznacza współcierpieć z bratem.

Zrozumieć, iż nasza pycha rani innych wokół nas, że nasza chciwość odbiera chleb innym. Zbyt łatwo mówimy: „Dlaczego tyle cierpienia na świecie, dlaczego cierpią niewinni, dlaczego głód, dlaczego wojny?”.

Jak świat wyglądałby, gdyby ludzie potężni, ale nie tylko, zaczęli sza­nować człowieka, a zwłaszcza nauczyli się pomagać mu, gdybyśmy stali się lub próbowali stać się braćmi? Ziemia stałaby się rajem.

 

Carlo Caretto

Myśli na każdy dzień, Wydawnictwo św. Antoniego, Wrocław 1998