PODZIEL SIĘ

Słowo na Wielki Post – Piąta Niedziela Wielk...

Słowo na Wielki Post – Piąta Niedziela Wielkiego Postu – Ks. Marek Chrzanowski FDP

Dziś trzydzieste trzecie z rozważań ks. Marka Chrzanowskiego FDP do Ewangelii na kolejne dni Wielkiego Postu – 5. Niedziela Wielkiego Postu (Rok A), 29 marca 2020 r.

Zobacz wszystkie —> codzienne rozważania ks. Marka na Wielki Post


Czytanie z Ewangelii według Świętego Jana (J 11, 1-45)

“Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei».

Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?»

Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła».

To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić».

Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego».

A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć».

Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».

Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».

Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».

Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»

Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.

A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».

Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»

Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»

Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».

Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».

Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.”

Cytat za / czytania liturgiczne na dziś —> brewiarz.pl: Niedziela, 29 marca 2020 – Teksty liturgii Mszy św.

Rozważanie ks. Marka Chrzanowskiego FDP na 5. Niedzielę Wielkiego Postu:

Wychodzisz mi dzisiaj na spotkanie. Wychodzisz, bo wiesz, że jestem zamknięty w „grobie” swojego egoizmu, pychy i wiary tylko w swoje siły. Wychodzisz mi na spotkanie i mówisz: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”.

Mówisz mi: Wyjdź na zewnątrz – na zewnątrz swoich ograniczeń, cierpień, smutku i bólu. Wyjdź na zewnątrz, bo jeżeli wierzysz we Mnie, to i w tobie będzie życie, nawet jeżeli umrzesz; nawet wtedy, gdy nie zdążysz uciec od grzechu – będziesz żył, bo Ja to życie ci dzisiaj przynoszę. Musisz tylko wyjść na zewnątrz. Ja wydobędę ciebie z „grobu” twoich ograniczeń, ale musisz wyjść i uwierzyć. Wyjść na zewnątrz, gdzie jest moje światło. Nie potkniesz się, bo Ja będę z tobą. Będę blisko. Ale musisz zgodzić się na cierpienie, ból utraty, odejścia, by objawiała się moja chwała.

I mówię do ciebie jak do Marty: Zmartwychwstanie Łazarz, zmartwychwstaniesz i ty. „Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” Wierzysz, że we Mnie śmierć zamienia się w życie, które nie ma końca? Wierzysz, że krzyż – cierpienie, jest drogą miłości i prowadzi do Mnie? Wierzysz, że Wielki Post to czas, by twoje serce zmartwychwstało do życia wiarą? Wierzysz, że kto we Mnie pokłada nadzieję, nie umrze na wieki? Wierzysz, że Ja wydobywam ciebie z „grobu” twojego grzechu i udzielam Ducha, byś ożył?

Ja będę zawsze czekał przy „grobie” twoich ograniczeń i odsunę „kamień” strachu, byś mógł wyjść na zewnątrz. A gdy wyjdziesz, otrzymasz mojego Ducha, spadną wszystkie więzy, które krępowały twoje kroki, a serce zatopi się w mojej miłości. Musisz tylko wyjść na zewnątrz.


Rozważanie pochodzi z książki ks. Marka Chrzanowskiego FDP pt. “Kawa z niebem”

Zobacz relację z prezentacji “Kawy z niebem” —> Ks. Marek Chrzanowski FDP – Kawa z niebem czyli Twoją miłością oddycham…


Zobacz też:

Ks. Marek Chrzanowski FDP na Misericors.org

Strona internetowa ks. Marka

Profil ks. Marka na Facebooku

Życzę Wam błogosławionego dnia i noszę Was wszystkich w swojej modlitewej pamięci.🙏

Opublikowany przez Ks. Marek Chrzanowski – kapłan i poeta. Niedziela, 29 marca 2020